Pojawiają się wątpliwości, czy sesja wołomińskiej Rady Miejskiej zarządzona przez Andrzeja Żelezika na 08.07.2010r. odbędzie się zgodnie z prawem? Ma to ogromne znaczenie, ponieważ może dojść do sytuacji, że ewentualne uchwały podjęte w trakcie tych obrad będą bezprawne a wszelkie koszty i konsekwencje będzie musiała ponieść gmina - czyli my mieszkańcy, podatnicy.
W tej sprawie do Przewodniczącego Rady Miasta A. Żelezika napisał Pan Dariusz Szymanowski powołując się na statut gminy.

-
2010-07-07 22:33:30 | ?Właśnie, jak w takim razie traktować radnych którzy w dniu 1 lipca byli na urlopach, za granicą etc. a 8 lipca pojawią na na tej niby kontynuacji sesji? Przecież datą zwołania sesji jest 1 lipca, a ci ludzie wtedy byli poza wołominem.
-
2010-07-07 23:07:49 | !Można przyjąć, że wszyscy co się pojawią w czwartek na tej niby kontynuacji sesji przyjdą w celach towarzysko turystycznych, bo to im zawsze wolno. Ale się mi wierzyć nie chce, żeby tak doświadczony samorządowiec popełnił aż taką gafę. Ja tam sobie myślę, że jutro odbędzie się zwyczajna sesja a radni co będą chcieli to i tak przegłosują, a jak trzeba będzie to im jakiś mecenas przygotuje odpowiednie uzasadnienie i będzie jak zwykle.
-
2010-07-08 22:16:30 | wołominiak - chłopcy z władzy z pośpiechu załatwienia sprawy-Gołym okiem widac że panowie władza z ogromnego pośpiechu chęci oczywiście bezinteresownej załatwienia uchwały o przystąpieniu sporządzenia planu zagospodarowania dla terenu po Stolarce popełniają szereg błędów co eliminuje ich jako urzędników samorządowych i naraża radnych i miasto na olbrzymie straty. Zuchwałość tych cwaniaków na razie uchodzi im bezkarnie. Ciekawe czy zwykłym obywatelom nie znanym biznesmenom pan burmistrz również tak szybko załatwia plan zagospodarowania. Chłopcy bezkarnie graja znaczonymi kartami i nikt na to nie reaguje - do czasu. By przepchnąć swoje przewodniczący i burmistrz olewają wakacje i radnych i powołali sesję za tydzień. Ciekawe czy owieczki ponownie pokornie przyjdą i podniosą łapki -sorry - kopytka jednogłośnie za tak. Jedyna nadzieja w panu Darku Szymanowskim i Netkonkrecie i Faktach.
-
2010-07-09 18:56:02 | Anonimowy - stolarkaPrzykre ze po tylu latach Stolarka nie isnieje i wiele zakladów , które z nią współpracowały. Czy potrzebne jest w Wołominie nowe Centrum Handlowe ? czy poprostu komus zależało żeby Stolarka upadła dla terenu i interesów ogromnych firm handlowych.
-
2010-07-29 13:54:01 | pracownik stolarki - brak wiedzyczytam od jakiegoś czasu komentarze na tej stronie. przyznam ze szokuje mnie ilość pseudo merytorycznych wypowiedzi ludzi którzy nie maja żadnej wiedzy a się wypowiadają. tak się składa że pracowałam w Stolarce ponad 15 lat. Pomimo mojego rozgoryczenia na tą firmę (z powodu utraconego miejsca pracy) nie mogę obojętnie słuchać jak ktoś knuje teorie spisku i opowiada głupoty. Po pierwsze: jak to Stolarka nie istnieje ? Oczywiście że istnieje. Właściciel który kupił ją ponad 3 lata temu zrealizował swój plan przeniesienia produkcji do Lęborka. Trwało to 2 lata - wszyscy o tym wiedzieli że coś takiego ma miejsce a teraz nagle wymyśla się ogromne teorie że ktoś specjalnie splajtował Stolarkę i chce budować tu markety. Kompletne bzdury. Również przez te dwa lata Stolarka szukała klienta na nieruchomość. Po drugie: jak można się zastanawiać czy potrzebne jest w Wołominie centrum handlowe ? ludzie którzy pchają się na fotel burmistrza nie mają podstawowej wiedzy. tak się składa że jeszcze przed moim zwolnieniem i sprzedażą nieruchomości brałam udział w rozmowach z chętnymi klientami na ten teren. Było Tesko, Castorama, McDonald, jakaś sieć kin i inni pod dużą galerie handlowa (plany na ok 150 małych sklepików z różnych branż). Czy wy sobie zdajecie sprawę że to jest razem 1200-1500 miejsc pracy? Stolarka nie zatrudniała tyle od ponad 20 lat. A co zrobić na tym terenie jak nie handel i usługi ? chcecie prawdziwą fabrykę ? dymiące kominy ? ogromny hałas? zdawajcie sobie sprawę że obecne przeznaczenie trenu pozwala na takie działalności bez niczyjej zgody. Więc radzę się dobrze zastanowić czego chcecie. Myślę że ludzie by wam "podziękowali" jakbyście do tego doprowadzili. A jest to możliwe bo obecnie jest mnóstwo chętnych na tego typu działalności w tym miejscu. Sieci handlowe nie zdecydowały się na zakup nieruchomości bo one kupują jak jest juz pozwolenie na budowę a do tego jeszcze bardzo daleko. Jedyny chętny który się znalazł na kupno nieruchomości podjął chyba spore ryzyko. Chociaż może nie bo jak nie będzie zgody na markety to sprzeda to na fabryki. I taka wizja mnie przeraża, że przez zazdrość i zawiść Wołomin może na 50 lat stracić taką okazję żeby przestać być zapyziałym miastem.
-
2010-07-29 14:10:46 | obserwatorA ja tam chciałbym żeby coś większego powstało w Wołominie nawet i 5 marketów, a przy tym powstało by kino i inne miejsca rozrywki. A teraz żeby się trochę odchamić trzeba jechać do M1. Ja uważam że Radni nie myślą o mieszkańcach a jedynie uprawiają swoją politykę, szczególnie Ci co się pchają na burmistrza. Burmistrz Kobyłki od paru lat walczy nawet z władzami kościoła żeby w Kobyłce powstało Centrum Handlowe. A przecież co niektórzy bardzo go chwalą. Panowie Radni przez Wasze działania Wołomin długo jeszcze będzie tylko sypialnią W-wy.
-
2010-07-29 19:51:17 | stolarzDo funkcyjnej pracowniczki stolarki i negocjatorki; nie dziwi mnie los "Stolarki" skoro twierdzisz, że 150 małych sklepików to 1200-1500 nowych miejsc pracy. W małym sklepiku pracuje właściciel lub jego pracownik. W rzeczywistości nowych miejsc pracy może powstać około 250-ciu. Istotą gospodarki jest produkcja oraz usługi, a nie handel. Produkt sprzedaje jedna osoba, a wytwarza wielu. W planie przestrzennego zagospodarowania nie należy niczego zmieniać. Teren przeznaczony jest pod działalność produkcyjno-usługową i taką należy tam lokować w trosce o istotny wzrost miejsc pracy. Drogą do tego jest pozyskanie poważnych inwestorów, a nie sprzyjanie deweloperom, obrocie nieruchomościami oraz wielko powierzchniowym obiektom handlowym. Przekwalifikowanie tego terenu na inne cele przysporzy dóbr pojedynczym osobom zainteresowanym ich obrotem oraz wdzięcznością za zyski. Wieść niesie, że tereny poszły po 70 zł/m2, a po zmianie planu przestrzennego osiągną wartość blisko 300zł/m2. Próbowano powtórzyć to samo co z gruntami przy Lipińskiej. Dobrze się stało, że uchwała nie przeszła. Poczekajmy na poważnych inwestorów oraz wybierzmy nowe rozsądniejsze władze samorządowe. Te niechaj wykazują się realnymi działaniami, a nie sprzyjaniu spekulacji.
-
2010-08-02 16:13:54 | Anonimowyprzeciez ona napisala ze ma byc 150 sklepikow i 3 markety i to wlasnie w nich jest najwiecej miejsc pracy. braciak pracuje w kauflandzie i faktycznie zatrudniaja ok 200 osob.
-
2010-08-02 16:18:54 | chronmy srodowisko - do stolarzaczlowieku - przemysl i produkacja w tym miejscu ? nie ma szans zeby zostalo takie przeznaczenie - z zasady wierze w dobroc i madrosc ludzi i nie sadze zeby radni byli kretynami i zeby pozwolili na dymiace komiiny w srodku miasta
-
2010-08-02 17:13:51 | stolarzW otoczeniu "Stolarki" funkconuje uciążliwy przemysł: produkcja, przetwórstwo oraz Biochem (bomba ekologiczna). Lokowanie tam developerki oraz marketów to zagrożenie dla mieszkańców oraz klientów na jakie zdecydują się wyłącznie kretyni.
-
2010-08-02 21:56:12 | do stolarza - duczkowskamieszkam na duczkowskiej w wołominie, jest to naprzeciw stolarki przez tory. Od dziecka jak tylko pamiętam stolarka była dla całej naszej rodziny i sąsiadów problemem nr 1. Hałas 24h. Czasem nie do wytrzymania. Kiedyś nawet pisaliśmy do Stolarki, powiedzieli że hałas jest duuużo poniżej norm dla takiej działalności. Może i tak ale w takiej odległości od domów można było zwariować. Od kilku miesięcy a w szczególności od dwóch jak wyłączyli kotłownie wszyscy mamy uśmiech na twarzy przez całą dobę ;) A co do pozostałych firm z ul. Łukasiewicza. Tyle mają dla mnie znaczenie co zeszłoroczny śnieg. Wiem że są i co robią ale ich nigdy nie słychać i nie czuć. A tak w ogóle to tylko ta firma chemiczna coś robi a reszta to chyba tylko z wynajmu żyje na jakieś małe zakłady. Bomba ekologiczna ? Nawet komina nie mają. Mieszają tam jakieś chemikalia i tyle. Myślę że to czysta produkcja. Wracając do terenów stolarki. Również uważam że nie powinno być tam bloków bo za blisko są pozostałe tereny przemysłowe. Ale markety, galeria i rozrywka ? myślę że to najlepszy teren w wołominie pod taką działalność, jak nie jedyny.
-
2010-08-02 22:04:06 | stolarzu..... - mówię do Ciebie do przedostatniej wiadomościJaki poważny inwestor przyjdzie do Wołomina,jak nie ma dobrych dróg dojazdowych.Chętni już byli,ale przez drogi rezygnowali. A miejscowi co wybudują? Skład złomu albo spalarnię opon. tego chcesz dla Wołomina,to da miejsca pracy?. 150 sklepików to tylko galeria handlowa/dokładnie czytaj/ .Cały obszar to chyba ok.20h, a na takim terenie pracę znajdzie napewno ponad 1000 osób.Panie stolarz przez Pana mówi zazdrość,przeliczasz ile kto zarobi ale jeśli nie będzie takich osób to i inni nie zarobią. Pan nie rozróżnia biznesu od spekulacji,dla pana to wszystko jedno. Ten co kupił teren po stolarce to i tak zarobi co by tam nie powstało, ale dla nas mieszkańców lepiej by było żeby zamiast śmierdzących kominów powstało planowane centrum handlowo-rozrywkowe.Ale to chyba marzenie,to nie może się stać w Wołominie.
-
2010-08-03 08:32:31 | Anonimowy - brak zaufania :(Gdyby burmistrz miał zaufanie społeczne nie byłoby tej dyskusji, ale że nigdy nie dbał o interesy mieszkańców tylko o swoje to i dróg jak trzeba nie mamy i poważnych inwestorów jak na lekarstwo (z takimi trudniej sie dogadać, bo jak chcą dać coś w zamian to oficjalnie i tak żeby lokalna społeczność skorzystała, a nie pod stołem wiadomo komu). Dlatego mamy to co mamy - nikt nie liczy się z opinią publiczną, a konsultacje społeczne w Wołominie polegają na uzgodnieniu większości w radzie i kręcą lody. Teraz przed wyborami co poniektórzy chcą zarobic punkty, albo liczą na wygraną i na to, że po wyborach to oni będą rozdawać karty więc pewnie stąd ta niesubordynacja poddanych burmistrza.
-
2010-08-03 21:10:19 | stolarzSpalarni nie ma potrzeby tam budować bo jest już MZO gdzie działa jego linia segregująca odpady. Z tym zatrudnieniem to jak z tą kozą w zatłoczonym mieszkaniu po wyprowadzeniu której sytuacja się poprawia. Tak jak kozy nie należało wcześniej wprowadzać tak należało dbać o funkcjonowanie przedsiębiorstw dających zatrudnienie. Przykładów co niemiara Huta, Stolarka, Eltor i wiele innych. Kiedy ma się rampę kolejową można obejść się bez autostrady. Zazdrość jest to uczucie jakiego nie doznaję w tych okolicznościach. Nabywca zarobi na obrocie tymi nieruchomościami albo i nie zarobi, a zależy to od przeznaczenia terenu. O spekulacji świadczy i dowodzi zakup terenów przed zmianą planu przestrzennego zagospodarowania o jaką obecnie zabiega nabywca. Biznesmen kupuje i wchodzi w interes nie wymagający przekwalifikowania terenu lub zmiany ustawy. Jeśli buduje to w terenie nie wymagającym prac rozbiórkowych. Tu do wyburzenia prawie wszystko co o około 30% podnosi koszty inwestycyjne. Takie interesy czynią ludzie pokroju Mira, Rycha, Zbycha, Ździcha. Liczbę nowych miejsc pracy precyzyjnie podałby każdy poważny inwestor wystarczyło zapytać i podać oficjalnie do wiadomości choćby na posiedzeniu Rady. O centrach handlowo-rozrywkowych w tej lokalizacji proszę nie bajdurzyć bo dostaję zajadów. Wystarczy przejść się i zapoznać się z sąsiedztwem. Po co zmieniać plany i kombinować, kiedy inny komentator wskazuje teren po Globi. Latami leży ten odłogiem w wyniku niebywałej sprawności działania oraz zdolności negocjacyjnych Mikulskiego.
-
2010-08-04 08:53:16 | iwa"O spekulacji świadczy i dowodzi zakup terenów przed zmianą planu przestrzennego..." Przepraszam, ale jaka spekulacja? Skoro poprzedni właściciel chciał sprzedać, to ktoś to kupił, prawo rynku. O ile wiadomo to Stolarce wlazł na tyłek bank za kredyty i musieli to szybko opchnąć
-
2010-08-04 19:03:07 | stolarzNowy właściciel ma to co zakupił - "widziały gały co brały". Osobiście nie widzę potrzeby niczego zmieniać w zagospodarowaniu przestrzennym.
-
2010-08-07 19:49:45 | chcący lepszego Wołomina - globiteren po globi jest za maly na powzne inwestycje. taki sam teren jest obok kauflanda - w obu przypadkach okolo 1 hektara. Maly Kaufland ktory jest w wolominie zajmuje 1,5 ha. Duze Tesko potrzebuje 3-4ha, castorama tez ok 3-4ha. Galeria nadlowa 5-7ha. Teren po stolarce ma 16ha wiec tylko tam mogloby sie to zmiescic w Wolomine.





